Kochany...

Widziałam Twoją twarz, kiedy rozmawiałeś z przyjaciółką przez telefon.
A wczoraj znowu. Rozmawiałeś z tatą. I z psem. Którzy są tak daleko od Ciebie i nie tak codziennie jak ja. Ja - chleb powszedni. Ja - nieporozumienia, kłótnie i gorzkie słowa. Ja - Twoje więzienie.
Ja wiem. Docieramy się, uczymy się siebie, wiem. Nie od razu Rzym zbudowano - wiem. Że jest czasem źle, po to, żeby było potem lepiej. Wiem.
Widziałam Twoją twarz odprężoną i uśmiechniętą. Twoje śmiejące się oczy. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym, żeby Twoja twarz tak wyglądała, kiedy rozmawiasz ze mną. Jak bardzo.