Dzień 10

Budzę się otoczona kotami. Łapka na twarzy, głowa pod moją dłonią. Jeden z prawej, jeden z lewej, jeden na mnie. Poranek się mną opiekuje. Głaszczę futro zastanawiając się czy to na pewno moja ręka. Dotykam siebie, żeby poczuć różnicę. Słabo. Mam niższe napięcie mięśniowe. Ciało jest trochę obce. Słabną bodźce. Menstruacja przyszła bezbolesna.
Dotąd prawie nie jadłam. W niedzielę pierwszy sensowny posiłek. Wczoraj obiad. Odczytuję to za plus. A to co w sercu? - pytam. W drodze do i z pracy namierzam młodych dobrze zbudowanych mezczyzn i wszystkich ludzi w spodniach moro. Mechanicznie. Myśli zajmują mi niewydarzone wydarzenia.

takijeden 22.04.2015, 03:30

Taa, ja czasami budzę się z psią dupą na twarzy.